Fidel's girl po polsku

🇵🇱 Miłość na Kubie II

Kiedy napisałam pierwszy artykuł o miłości na Kubie nie miałam pojęcia, że będzie on najchętniej czytanym na tym blogu no i że dziesiątki dziewczyn podzielą się za mną swoimi historiami. Pisałyście do mnie z całego świata opisując swoje perypetie i zadając najbardziej nurtujące was pytanie: Skąd wiedziałaś, że Fidel naprawdę się w Tobie zakochał? 

img_20160824_170326

Skąd wiedziałam? Nie wiedziałam.

Zanim pojechałam na Kubę nie zrobiłam żadnego researchu. Nie wiedziałam jaką złą famą cieszyli się kubańscy kochankowie. Nie słyszałam o tych wszystkich historiach rodem z telenoweli. Ja po prostu zawsze ufałam swojej intuicji.

Czy inni Kubańczycy próbowali mnie podrywać? No jasna sprawa. Ale ja po prostu nie wierzę w kit, nie ważne czy wciska mi go Polak, Kubańczyk czy Włoch. Kit to kit więc olewałam tych kolesi w barach, którzy po jednej salsie mówią, że się z Tobą ożenią. Jasne!

Czemu zaufałam Fidelowi? Może dlatego, że nie poznałam go na imprezie albo hawańskim Maleconie. Może dlatego, że przedstawiła nas sobie jego bratowa, u której wynajmowałam pokój już któryś raz (Fidela poznałam w swojej 3 podróży na Kubę) i której ufałam. Może dlatego, że po prostu zaprosił mnie na salsę i rum bez tego całego kitu.

Podczas moich wielu podróży na wyspę i wielu miesiącach tam spędzonych, zauważyłam, że my turystki jesteśmy po prostu łatwym celem. Kubańczycy to latynosi i doskonale wiedzą, że się nam podobają. Wiedzą, że marzymy o tym, żeby wymiatać w salsie i mieć przy sobie przystojnego mulata z hiszpańskim akcentem. No i myślą, że wiedzą jak bogate jesteśmy.

Większość ludzi, których spotykamy nigdy nie wyjechało z wyspy. Może dlatego mówią o nas “Yumas” i “turistas” – turystki. Tak jakbyśmy były z innej planety. Planety, na której pieniądze rosną na drzewach, bo jak inaczej wyjaśnić to że na Kubie za wszystko płacimy więcej. Pamiętam kiedy szukaliśmy używanej lodówki do naszego drewnianego domku i Fidel chodził sam powtarzając “zwariowałaś?chcesz iść ze mną? przecież jak zobaczą, że jestem z Yumą cena będzie podwójna”.

Wielu Kubańczyków nie czuje się źle prosząc o pieniądze bo nie znają naszych realiów. A ty dziewczyna z planety Yuma możesz zmienić ich życie na lepsze, chociaż na chwilę.

Ty albo jakakolwiek inna. Znam historie facetów, których jedynym zajęciem jest bywanie co noc w lokalnym barze, może jakaś lekcja salsy się trafi przy okazji. Mają oni po dwie, trzy czasami cztery dziewczyny w różnych krajach. Wygrywa ta, która zabierze ich ze sobą pierwsza. Czasami mają żonę na Kubie, która dla kilku dolarów i lepszego obiadu dla dzieci przez 10 dni udaje na mieście, że swojego męża nie zna by ten mógł spokojnie zarobić na rodzinę. Pewna dziewczyna z Kanady napisała do mnie i opowiedziała swoją historię. Mianowicie kilka miesięcy po ślubie i kilku podróżach dowiedziała się, że jej mąż … rozwiódł się z nią bez jej wiedzy, żeby być z inną kobietą. Możliwe tylko na Kubie.

Ale my kobiety jesteśmy emocjonalne, szybko się zakochujemy. Oni to wiedzą. Wiedzą też, że zakochana kobieta zrobi dla Ciebie dużo. Sama przeprowadziłam się na kubańską wieś więc wiem o czym mówię 🙂

Więc jak wiedzieć czy to jest to a twój kubański Casanova jest wart zachodu? Nie daj się zwieść czułym słówkom i patrz na jego zachowanie. To zazwyczaj mówi o człowieku więcej niż tysiąc słów. I nie ignoruj wszystkich tych “czerwonych flag”, które pojawiają się w waszym związku. Jeśli czujesz, że coś jest nie tak to pewnie jest nie tak.

A jaka jest Twoja kubańska historia?

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s